Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Wędrówki po górach Europy

Bukowe Berdo 1311 m


Tę trasę pokonałem w czasie praktyki magisterskiej. Celem było zbadanie potoku Roztoki wypływającego spod Kopy Bukowskiej. Ponieważ swoje badania już zakończyłem poszedłem z opiekującym się nami doktorem Krzysztofem Bąkiem oraz z koleżanką, której te badania były potrzebne. Po prawie dwóch tygodniach deszczu wreszcie była czysta, ładna pogoda. Wyruszyliśmy z Tarnawy boczną drogą leśną, zamknięta dla ruchu. Tutaj weszliśmy w koryto potoku, ale zanim to uczyniliśmy ukazał się nam piękny widok na Kopę Bukowską i Krzemień, których połoniny wyrastały znad mieniącym się jesiennymi barwami lasem. Widok ten przypominał mi trochę klimaty Alaski. Ponieważ nie ma tam szlaku turystycznego, nie wszystkim było dane podziwiać takie pejzaże. Oczywiście zrobiłem zdjęcie, które uważam za najładniejsze, jakie udało mi się do tej pory wykonać w Bieszczadach. Potem niestety musieliśmy zagłębić się w potok, tam wykonywaliśmy pomiary, m. in. bieg i upad skał, profil podłużny, spadek, osady i formy działalności potoku. Dolina potoku też ładnie prezentuje się jesienią, są małe wodospady i brak śmieci, co nietypowe w naszym pięknym kraju. Tak dotarliśmy do źródła. Mieliśmy wracać w dół, ale piękna pogoda spowodowała zmianę planów. Na przełaj doszliśmy do przełęczy między Krzemieniem i Bukowym Berdem. Widoczność była rewelacyjna, panorama obejmowała całe polskie połoniny – od Caryńskiej do Bukowskiej, w dali wyraźnie górował Pikuj i inne ukraińskie połoniny. Lasy miały rdzawy kolor, zachodzące słońce poprzez cień rzucany przez urzeźbienie terenu nadawały widokowi plastyczności. Siedzieliśmy prawie godzinę w ciszy i napawaliśmy się krajobrazem. Niestety zaczęło się ściemniać i musieliśmy szybko schodzić grzbietem Bukowego Berda do Mucznego. Już prawie w całkowitych ciemnościach dotarliśmy do celu. Stąd do Tarnawy zabrał nas profesor Haczewski, nasz promotor, który akurat był w Mucznem.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.