Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Wędrówki po górach Europy

Batyżowiecki Staw 1884 m

Batyżowiecki Staw

Nad Batyżowiecki Staw wybrałem się, gdy byłem z żoną i dziećmi w Tatrach. Wynegocjowałem trzy godziny czasu wolnego i wybrałem się na jak najkrótszą trasę – z Vysne Hagy właśnie nad ten staw. Vysne Hagy to malutka osada, przystanek elektricky, gdzie można bez opłat pozostawić samochód. Wjeżdża się tutaj przez coś w rodzaju bramy, co nie wiem dlaczego, przypomina mi wjazd do jakiego kołchozu. Można też zostawić samochód koło drogi głównej, co skraca drogę o jakieś 200 m. Idę szlakiem żółtym, który po nocnych opadach jest bardzo błotnisty. Chmury wiszą nad Gerlachem dominującym nad okolicą. Mijam rozjeżdżone przez zrywkę drewna podwórko leśniczówki, i dalej w górę lasem, wciąż w błocie. Podejście jest liczone na 3 godziny, ja w ekspresowym tempie zaliczam je w 1,5 godz. Widoki cały czas są zasłaniane przez chmury, które tylko czasami odkrywają Batyżowiecki Szczyt lub Gerlach, ale trudno trafić na moment, gdy widać cały szczyt, aby zrobić fotografię. Jest to jeden z najrzadziej uczęszczanych szlaków w Tatrach Wysokich. Mijam tylko jedna grupkę turystów – oczywiście polaków. Gdy wychodzi się do kosówki, mam ładny widok na Batyżowieckie Wodospady, za plecami kotlinę Spiską, ale Niżne Tatry są zakryte grubą kołdrą chmur. Widać stąd zniszczenia jakie dokonała wichura w 2004 roku. Schowane kiedyś w lesie osady teraz są widoczne jak na dłoni. Wreszcie docieram do stawu. Nie jest on duży, ani wyróżniający się urodą spośród innych stawów w Tatrach. Szlak tutaj łączy się z Tatrzańską Magistralą i można stąd wędrować albo w lewo – na Osterwę i Popradskie Pleso, albo w prawo do Śląskiego Domu. Ja muszę schodzić w dół, tą samą trasą, którą wychodziłem. Po drodze są niespodziewane przeszkody – ogromne borówki, wiem – nie wolno ich zrywać, bo niedźwiedzie zdechną. Zejście w dół zajmuje mi około 1 godzinę. W okolicy leśniczówki na chwilę odsłania się cały Gerlach i udaje mi się wykonać fotografię. Trasę tę można polecić na spokojną wędrówkę w ciszy, najładniejsze widoki to Batyżowieckie Wodospady i zachodnia ściana Gerlacha – chyba najrzadziej fotografowana.