Jest to jeden ze szczytów, na który bardzo chciałem wejść. Głównym powodem był widok na rejon Gran Paradiso – dla mnie jeden z bardziej malowniczych w Alpach. Punkt wyjściowy to stacja narciarska – Pila, do której prowadzi typowa alpejska droga, z licznymi serpentynami. Wznosi się ona ponad głównym miastem rejony – Aostą. Zdobywając samochodem wysokość, […]
Bez kategorii
Góra z przypadku, a raczej z błędu GPS-su. Prognozy były takie sobie, szanse na jakieś przejaśnienia do południa, a potem ciągły deszcz. Chcieliśmy uciekać w stronę Polski, ale Google.maps zadecydował inaczej. Jeszcze nigdy coś takiego mi się nie zdarzyło, ładnie prowadził na autostradę, gdy nagle pokazał – jedź 20 km prosto, a potem zawróć. Zamiast […]
W roku 2025 wyjazd w Alpy dość cię komplikował. Stały kompan podupadł na zdrowiu, dodatkowo pogoda była beznadziejna. Z początkowych planów odwiedzenia Alp Glarneńskich i Appenzellskich nic nie wyszło. Podróż odwlekałem w czasie, aż dwa tygodnie. W końcu można powiedzieć, że nie wytrzymałem i skierowałem się w jedyne miejsce z dobrymi prognozami – Dolinę Aosty. […]
DolinaLötschental leży po południowej stronie Alp Berneńskich. Jest zaliczana do najpiękniejszych w Alpach. Nazwa pochodzi od przełęczy Lötschenpass, pod którą przebiega kolejowy tunel na północną część tej grupy górskiej. Widok jest zdominowany przez jedną górę – Bietschhorn. I ona była kolejny celem w czasie wyjazdu AD 2024. Przejazd z kempingu w Brig, skręcamy na ostro […]
Kiedyś zobaczyłem w internecie zdjęcie pewnej doliny w Alpach. Niesamowita, pięknie wcięta w wapieniu, typowa – polodowcowa, U-kształtna. Z jej zboczy spadały wodospady, a w tle bardzo wysokie, ośnieżone szczyty. To Lauterbrunnen – w wolnym tłumaczeniu – głośne grzmoty. Uznałem ją za najpiękniejsze miejsce w Alpach. Czy do dzisiaj tak uważam, trudno dyskutować o czymś […]
Klein Furkahorn można zaliczyć do trzytysięczników szybkich, łatwych i przyjemnych. Idealny cel, gdy nie mamy całego dnia, a chcemy mieć alpejskie widoki z „górnej półki”. W sumie to już dwa razy miałem go na celowniku, ale za każdym razem pogoda nie pozwalała. No, ale w roku 2024 aura była wyśmienita. Czwarty z rzędu dzień, gdy […]
Numer 2 na mojej alpejskiej liście do zrobienia – coś w rejonie doliny d`Anniviers, a dokładnie jeziora zaporowego Moiry. To Alpy Walijskie, ale trochę mniej uczęszczane rejony, bo Matterhorn tutaj jest schowany. Dojazd górskimi drogami, do Grimentz – szeroko i spokojnie, ale odbijając na zaporę – już typowa wąska dróżka, co nie przeszkadza jeździć nią […]









