); ga('send', 'pageview');

Wędrówki po górach Europy, Alpy, Apeniny, Tatry, Pireneje, Góry Dynarskie

Bez kategorii

Im człowiek starszy, tym trudniej mieć pomysł na zwiedzenie czegoś nowego z bliższej lub dalszej okolicy. Mój ŚP ojciec dawniej bardzo upodobał sobie niedzielne popołudniowe wycieczki do Bardejowa na Słowacji. Jakimś sposobem nigdy nie zauważyłem że po drodze, na wzgórzu tuż nad drogą są ciekawe ruiny. Może dlatego, że zawsze byłem kierowcą. Chciałem odwiedzić to […]

Czytaj dalej

Była to niejako powtórka przejścia szlaku sprzed wielu lat, z tym, że z dodatkowym bonusem w postaci wejścia na Furkot. W 2003 roku przeszedłem z ŚP szwagrem trasę przez Bystre Sedlo. Pogoda wtedy nie była zbyt łaskawa. Tym razem wyczekałem prognozę, praktycznie poszedłem na pewniaka. Parking w Strbskim Plesie – 10 Euro, można obok za […]

Czytaj dalej

Z racji, że pogoda wygoniła nas z Norwegii, a prom był zakupiony na następny dzień, niejako z „musu” należało coś zwiedzić w Szwecji. Po przekroczeniu granicy charakter zabudowy lekko się zmienił, częściej są domy murowane, troszkę większe zaludnienie, ale nieznacznie, więcej supermarketów, zakładów przemysłowych, co nie zmienia faktu, że i tak nadal dominuje tajga i […]

Czytaj dalej

Jak na Norwegię, miałem szczęście do pogody, już trzy dni dało się chodzić po górach, bez ucieczek przed ulewami czy wichurami. Czwarty dzień też dawał nadzieję, prognoza pokazywała załamanie pogody dopiero na popołudnie. Po kolejnym noclegu nad malowniczym Romsdalfjord, zwijamy obozowisko i jedziemy pokonać kolejny raz słynną drogę Trolli. Muszę przyznać, że w jej przypadku […]

Czytaj dalej

Trzeci cel „must do” w Norwegii to był coraz popularniejszy szlak o nazwie Romsdalseggen. Do tej pory ciężko mi rozważyć, co zrobiło na mnie najwieksze wrażenia – Jotunheimen, Geiranger Fjord czy właśnie Romsdalseggen. Pewnie wszystko ex aequo. Każde miejsce miało w sobie coś wyjątkowego. Tym razem prognozy były już typowo norweskie, czyli chłodno, możliwość opadów […]

Czytaj dalej

Mając w głowie plan wyjazdu do Norwegii, wyznaczyłem sobie trzy główne cele: jakaś góra w Jotunheimen, zobaczyć Geiranger Fiord i trasa Romsdaveggen. Nr 1 już zaliczony i jeszcze tego samego dnia jedziemy do nr 2. Odległość około 160 km. Dzień długi, więc nie martwimy się, że dopadnie nas zmrok. Opuszczamy góry Jotunheimen, trochę mniej ciekawych […]

Czytaj dalej

Norwegia siedziała mi w głowie praktycznie prawie od początku górskiej pasji. Po objazdówce Alpy – Masyw Centralny – Pireneje, w roku 1998, następny rok planowałem coś podobnego po Górach Skandynawskich. Jednak nie udało mi się wtedy zebrać ekipy. Każdego roku jakoś brakowało determinacji, szczególnie zniechęcała odległość i dwa dni jazdy. Ale postanowiłem sobie być tam […]

Czytaj dalej