); ga('send', 'pageview');

Wędrówki po górach Europy, Alpy, Apeniny, Tatry, Pireneje, Góry Dynarskie

Zborov – 474 m

Im człowiek starszy, tym trudniej mieć pomysł na zwiedzenie czegoś nowego z bliższej lub dalszej okolicy. Mój ŚP ojciec dawniej bardzo upodobał sobie niedzielne popołudniowe wycieczki do Bardejowa na Słowacji.

Jakimś sposobem nigdy nie zauważyłem że po drodze, na wzgórzu tuż nad drogą są ciekawe ruiny. Może dlatego, że zawsze byłem kierowcą. Chciałem odwiedzić to miejsce jesienią, gdy drzewa nabiorą kolorów. No i nadarzyła się taka okazja.

Przejazd przez Beskid Niski, w Gładyszowie odbicie w prawo, na drogę do przejścia granicznego w Koniecznej. Od tego momentu ruch prawie zerowy, bardzo przyjemna jazda, teren bardzo słabo zaludniony, niestety większość kolorowych liści już spadła.

Za granicą lekkie zaskoczenie, krajobraz nagle się zmienił, po słowackiej stronie całkiem kolorowo i malowniczo. Droga przez pustkowia, pojedyncze wioski z działającymi dawnymi PGR-ami. Teraz akurat natrafiłem na wywóz obornika na łąki – obecnie bardzo dobrze utrzymane. Ich zielony kolor świetnie kontrastował z brązowo-żółto- czerwonymi lasami.

Za GPS-em bez problemu docieram na dziki postój, na wprost wejścia na szlak w miejscowości Zborov. Może się na nim zmieścić 2-3 aut. W weekendy może być problem z miejscem. Teraz jestem sam. Przekraczam mały mostek nad potokiem. Za nim tablica z wskazaniem szlaków – do wyboru – krótki ale bardzo stromy, albo naokoło, dłuższy, lecz łagodniejszy.

Wybrałem stromy, rzeczywiście bardzo ostre podejście, czuje jak pracują mięśnie i ścięgna łydek. Przy mokrych warunkach zdecydowanie odradzam, ale jest sucho, więc w około 15 minut jestem pod ruinami. Tam zagaduje mnie człowiek, będący na moje oko kierownikiem odbudowy zamku. Cały czas trwają prace, ale chodzę tam, gdzie chcę i nikt na mnie nie zwraca uwagi.

Mamy całkiem fajny widok na jesienny Beskid Niski, w oddali poznaję Jaworzynę Konieczniańską, a na przeciw zamku Magurę Stebnicką. Wracając, kierownik jeszcze raz mnie zagadnął, pochwalił się świeżym znaleziskiem, kamiennymi obramowaniami drzwi, zachęcił do pozostawieniu datku w skarbonce.

Zejście tym samym szlakiem, może lepiej było jednak tym mniej stromym. Trzeba bardzo uważać, żeby nie zaliczyć zjazdu.

Jeszcze krótkie info, za lekturą netu: Zamek powstał na początku XIV wieku w celu obrony drogi węgiersko-polskiej. W czasie powstania państw został zaatakowany przez wojska cesarskie i w 1684 r. rozebrany. Z rozległego miasta, odbudowanego w stylu renesansowym, pozostały tylko mury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

59 + = 61