); ga('send', 'pageview');

Wędrówki po górach Europy, Alpy, Apeniny, Tatry, Pireneje, Góry Dynarskie

Bez kategorii

Zaliczania wież widokowych – ciąg dalszy. Wykorzystuję dzień wolny – a dodam, że to dzień powszedni – więc powinno być spokojnie na szlakach. Mamy końcówkę czerwca, po „Wyjątkowo zimnym maju” teraz są tropiki, ale na popołudniu zapowiadane są burze, jak później się okaże, w mojej okolicy przeszło tornado (sic!), a mój samochód przeżył jakoś bombardowanie […]

Czytaj dalej

Odnośnie Modyni (bo to rodzaj żeński, więc nie Modynia) cóż można napisać. (Chyba) Najwyższa góra gminy Łącko, należąca do Beskidu Wyspowego (tak twierdzi kolega, zamieszkujący tą znamienitą miejscowość). Gdyby nie wieża widokowa, moja noga chyba nigdy by tam nie stanęła, a z racji, że takoważ jednak wyrosła – toż stanęła). Wieża – nówka – otwarta […]

Czytaj dalej

Często przytacza się stwierdzenie „Góry nie uciekną”, rzeczywiście tak jest. Kilka razy zdarzyło się, że odpuściłem jakąś, a po latach wracam, i jest pięknie. Tak było z Mincolem. W ubiegłym roku umówiłem się z dwoma starymi kolegami, z którymi kiedyś tam byłem w górach, że idziemy na Mincola – i co? Z powodu Covidu, zamknęli […]

Czytaj dalej

Każdego roku starałem się odbyć jakąś październikową wycieczkę, w poszukiwaniu kolorów złotej jesieni. Beskidy wtedy są niczego sobie. W innych porach roku nie cięgnie mnie tam zbytnio. Przeważnie jest to wycieczka na zakończenie sezonu. Niestety 2020 rok jest szczególny, z wiadomych powodów. Weekend po „Dniu Nauczyciela” był paskudny, w dodatku miałem jakąś infekcję. Następny zapowiadał […]

Czytaj dalej

To najdłuższa dolina tatrzańska, uważana przez większość polskich geografów za granicę Tatr Wysokich i Zachodnich. Realizując plan przejścia wszystkich szlaków, była na bardzo odległym miejscu. Ale i na nią przyszedł po latach czas. Zostało mi naprawdę niewiele. Z tych główniejszych to chyba tylko Baraniec. Po słowacku to po prostu Ticha dolina. Ale problem tkwił właśnie […]

Czytaj dalej

Covidovego roku ciąg dalszy. Wakacje zbliżają się do końca, więc chciałem jeszcze zrobić coś na odchodne. A że zdrówko coś podupada, pasuje, żeby nie było zbyt sporego podejścia, a widoki ładne. Nie miałem jeszcze w swej tatrzańskiej kolekcji szlaku na Wielką Łomnicka Basztę. Szlak – to trochę za szumnie powiedziane. Najłatwiejszą opcją byłoby podjechać całą […]

Czytaj dalej

Względy zdrowotne spowodowały, że zrezygnowałem z tegorocznego wyjazdu w Alpy. W zamian, postanowiłem zrealizować kilka celów, zawsze odkładanych na kiedyś. A to głównie ze względu na dużą odległość od domu. Miałem jeszcze aktywną winietę na autostradę, więc wybór padł na Dziumbier. Można spotkać wiele sposobów zapisu nazwy najwyższego szczytu Tatr Niżnych – od Dumbier po […]

Czytaj dalej