Jest to jeden ze szczytów, na który bardzo chciałem wejść. Głównym powodem był widok na rejon Gran Paradiso – dla mnie jeden z bardziej malowniczych w Alpach.
Punkt wyjściowy to stacja narciarska – Pila, do której prowadzi typowa alpejska droga, z licznymi serpentynami. Wznosi się ona ponad głównym miastem rejony – Aostą.
Zdobywając samochodem wysokość, po drugiej stronie doliny wyłania się, jak to powiedziała współtowarzyszka wyjazdu – potęga – masy Grand Combin, pokryty świeżym śniegiem.
Docieramy do Pily, są to ogromne inwestycje w infrastrukturę narciarską, ogromne betonowe konstrukcje, przypominające bardziej bunkry, jedziemy nawet betonowym tunelem w budynku i docieramy na parking – darmowy. Godzina startu 9.00.
Mimo, że jesteśmy prawie na 2000 m, mamy tu jeszcze las. Są to najwyżej rosnące drzewostany w Alpach. Trudno tutaj szukać typowych szlaków, poruszamy się trasami narciarskimi, ale żeby skrócić idziemy na przełaj łąkami, obok gospodarstwa pasterskiego.
Na horyzoncie wyłonił się masyw Mont Blanc, na razie bardzo dobrze widoczny, ale z czasem zaczęły się tam tworzyć chmury, zasłaniając słynne czterotysięczniki.
Po około 1,4 godziny docieramy do osady Chamole, dokąd dociera kolejka kabinowa z Aosty. Jest to szybsza alternatywa zdobycia Valletty, bo jesteśmy na wysokości 2300 m. Jest to teren popularny wśród rowerzystów zjazdowych.
Zbaczamy z szerokich, narciarskich ścieżek na szlak. Po drodze mijam świstaka, pojawiają się szersze widoki na Alpy Walijskie, rozpoznaję charakterystyczną sylwetkę Matterhornu. Jednak była to krótka chwile z widocznością, bo zaraz chmury zakryły szczyty. Byliśmy chyba w jedynym miejscu a Alpach z ładną pogodą, po stronie szwajcarskiej i francuskiej widać pełne zachmurzenie.
Podejście dość strome, skutecznie wysysa energię, robię częste postoje. Dodatkowo pojawił się widok na rejon Gran Paradiso i la Grivola. tutaj na szczęście nic nie przesłania widoków, Jak wszędzie, widać umierające lodowce, szczególnie znać to na la Grivola.
Ostatni etap, a wysokości ponad 2900 to głazy, lekka ekspozycja i szukanie ścieżki, bo słabo oznaczone plamki, często niewidoczne. W końcu summit – sam szczyt to wbetonowany krzyż, obok którego można sobie usiąść, z tym, że jest bardzo powietrznie i w pierwszej chwili nogi jakby z waty, ale z czasem oswajam się z ekspozycją, Ale i tak trzeba uważać, bo wieje spory wiatr i przy braku ostrożności można polecieć.
Panorama – ekstraklasa alpejska, Mont Blanc i Walijskie trochę przysłonięte, ale i tak jest pięknie. Wejście zajęło około 4 godziny, więc to porządna tura alpejska. Zejście poza granią szczytową przebiegło szybko, łagodne dla kolan, bo szeroka szutrowa droga jest wygodna. Na dole jesteśmy około 17.00 – więc całość to 8 godzin wliczając godzinne szczytowanie, dużo czasu też zajęło fotografowanie, bo jest czemu robić zdjęcia.

Clue wycieczki – Dolina Valnontey, Gran PAradiso i la Grivola 
Aosta i górujący nad nią Grand Combin 
Testa dle Rutor z podjazdu do Pily 
Monarcha – Mont Blanc 
W oddali wierzchołki opodal Mont blanc 
zachodnia część Masywu Mont Blanc – Aiguille des Glaciers i Tre la Tete 
Zoom na Grand Combin 
świstan ponad Chamole 
Big zoom na Matterhorn 
Widok na grupę Mont Blanc 
Mont Fallere ponad Doliną Aosty 
Mont Blanc w okazałości 
Grande Jorasses ponad chmurą 
Dwa Dent`t – Herens i Blanche 
4 k – Gran Paradiso 
Grand Nomenon 
Narciarskie roboty 
Grupa Mont Emilius 
La Grivola z Valetty 
Wierzchołek Valetty z krzyżem 
Widok z Valletty na Rutor 
la Grivola i resztki lodowców 
Aiguille Verte i le Droites 
Mont Dolent – trójstyk Szwajcarii, Francji i Włoch 
Pod koniec dnia pokazał się Mont Velan 

Końcowy odcinek podejścia na Punta della Valetta 
Stawek w Pila



Dodaj komentarz